Urban Skin Detox Nivea

Urban Skin Detox Nivea

Witam Was serdecznie. Ostatnio pojawiło się u mnie sporo nowości gdy chodzi o płyny micelarne. Obecnie testuje ok 5 różnych, ale dziś napiszę parę słów o jednym, którym jest Urban Skin Detox Płyn Micelarny Nivea.



Płyn tak jak opisuję producent jest płynem bardzo delikatnym, który świetnie radzi sobie z każdego rodzaju makijażem. Bardzo łatwo usuwa tusz czy też trwałe pomadki jednocześnie nie podrażniając naszej skóry.
Nie ma po nim uczucia wysuszenia, ściągnięcia ani nie spotkałam się z żadną alergią. W końcowym efekcie demakijażu mamy dobrze oczyszczoną twarz bez najmniejszych pozostałości kolorówki.



Konsystencja płynu jest standardowa dla płynów micelarnych. Przezroczysta, wodnista lekko pienista przy wstrząśnięciu butelką.

Zapach jest bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny. Nie ma żadnych nut zapachowych i tym podobne. Bardzo to mi się podoba ze względu na wachlarz zapachów przy pielęgnacji. Tu niekoniecznie jest on potrzebny i za to plus. 

Butelka jest bardzo fajna i poręczna chociaż w pierwszym kontakcie z tym kosmetykiem może sprawiać inne wrażenie. Wydajność jest znacznie efektowna ponieważ używam go już miesiąc a nie wiele go ubyło z butelki. Wszystko za sprawą niewielkiego otworu, który sprawia, że nie wylewa się z niej nie potrzebnie za duża ilość produktu.

Szata graficzna jest bardzo eko. Trochę przywodzi mi na myśl odpoczynek dla skóry po ciężkim dniu spędzonym w zatłoczonym i pełnym szkodliwych substancji mieście.

Płyn ogólnie cechuje delikatność, prostota i skuteczność w jednym.





Nivea Black&White Invisible Silky Smooth

Nivea Black&White Invisible Silky Smooth

Tym razem kilka słów o Antyperspirancie Nivea  Invisible Silky Smooth.



To kolejny kosmetyk od Nivea, który mam szanse testować i bardzo mnie to cieszy, ponieważ bardzo lubię markę Nivea. Od jakiegoś czasu Nivea zaskakuje co chwilę kolejnymi nowinkami i wychodzi na przeciw oczekiwaniom klientów.
Przez długi czas byłam zwolenniczką antyperspirantu black&white ponieważ dawał mi poczucie komfortu i nie brudził ulubionych ubrań.

Teraz używam wersję silky smooth i także przypadł mi do gustu. Po pierwsze nie pozostawia śladu na ubraniach i tych czarnych i tych białych, a po drugie jest bardzo delikatnym kosmetykiem, który łagodnie obchodzi się ze skórą pod pachami. Do tego spełnia swoją najważniejszą funkcję czyli ochronę przed potem. Według producenta daje 48h zabezpieczenia przed brzydkim zapachem. Przyznam szczerze, że pod tym kątem go nie testowałam bo mi wystarcza ok 12h ochrona od rana do wieczora  czyli do kąpieli. Wielkim jego plusem jest brak alkoholu w składzie, a co za tym idzie brak podrażnień i wysuszenia skóry.

Zapach jest bardzo przyjemny i delikatny, trochę typowy dla Nivea ale też bardziej świeży.

Butelka poręczna, do wyboru mamy pojemność 150ml oraz 250ml. Fajnie bo każdy może wybrać wersję optymalną dla siebie.

Szata graficzna bardzo "elegancka" połączenie czerni, bieli i złota. Kolory, które lubię i które przyciągają spojrzenie.

Myślę, że jest świetnym zamiennikiem i ulepszoną wersją Black & White.
Idealny na co dzień jak i na większe wyjścia.


Płyny micelarne Nivea MicellAir Skin Breathe

Płyny micelarne Nivea MicellAir Skin Breathe

Witajcie kochani :) Jakiś czas temu zawitał na mojej toaletce ciekawy duet od Nivea💙  Zawsze podkreślam, że jestem oddana płynom micelarnym tej marki, bo po prostu dla mnie lepszych nie ma, tak więc byłam bardzo szczęśliwa, że mogę poznać obie siostrzyczki z linii Nivea MicellAir Skin Breathe.



Nivea MicellAir wodoodporny makijaż

"Formuła z kompleksem MicellAir, ekstraktem z czarnej herbaty i suchym olejkiem działa jak magnes, skutecznie usuwając wodoodporny makijaż oraz tusz do rzęs. Dzięki temu płyn efektywnie i łagodnie oczyszcza twarz, oczy i usta, chroniąc rzęsy. Bez spłukiwania. Bez pocierania. Bez pozostałości."

Tą micelarke polubiłam bardzo za jej skuteczność w usuwaniu trwałego i mocnego makijażu. Makijaże tego typu robię zazwyczaj tylko na większe wyjścia i to wtedy potrzebuje konkretnego kosmetyku, by go później usunąć. Dla mnie najważniejszym zadaniem w takich sytuacjach jest szybkość i łatwość usunięcia make upu -  bez pocierania i podrażnienia skóry. Ten kosmetyk posiada wszystkie te cechy. Bardzo łatwo usuwa wodoodporne tusze, kredki czy ciężkie w zmywaniu matowe pomadki. Nie podrażnia przy tym skóry w żaden sposób, nie jest zaczerwieniona czy też szorstka. Używając go nie ma potrzeby długotrwałego tarcia rzęs, w efekcie czego nie niszczeją i nie wypadają. Tutaj mamy za to ich oczyszczanie i pielęgnację w jednym.
Sam płyn oprócz wymienionych wyżej właściwości ma delikatny, lekko wyczuwalny zapach przypominający mi trochę krem nivea 💙  Bardzo podoba mi się też opakowanie. Odkręcana buteleczka o poj. 400ml, z której łatwo aplikuje się płyn. Myślę, że używając go okazyjnie, do trudniejszych wyzwań starczy go na bardzo długi czas.



Nivea MicellAir do skóry wrażliwej i nadwrażliwej

"Zawarte w płynie micelarnym cząsteczki zwanej micelami działają jak magnes, skutecznie usuwając makijaż, zanieczyszczenia i sebum . Dzięki temu płyn efektownie i łagodnie oczyszcza twarz, oczy i usta. Delikatny dla rzęs. Bezzapachowy. Bez spłukiwania. Bez pocierania.
Formuła 3w1 z pantenolem i olejem z pestek winogron."



I tu uwagaaa ;) zacznę od tego, że to będzie mój ulubieniec roku, wśród kosmetyków do demakijażu💙 Już Wam tłumaczę dlaczego ;)
Otóż nie znam żadnego tak delikatnego kosmetyku do oczyszczania i do demakijażu twarzy.
Używam go w swoim codziennym rytuale oczyszczania i jestem w nim totalnie zakochana💙
Zazwyczaj po użyciu kosmetyków do oczyszczania, mam bardzo ściągniętą skórę i wyraźnie suchą. Po tej micelarce ona po prostu oddycha, jest świeża i piękna. A to jak on delikatnie i z łatwością usuwa makijaż sprawiło, że tak prędko się nie rozstaniemy.
Jak już wspominałam, lubię wszystkie micelarki Nivea, ale tą poprostu uwielbiam używać przez jej lekkość i delikatność. Formuła zawarta w niej jest idealna dla cery wrażliwej i nadwrażliwej. Kosmetyk jest bezzapachowy za co ma olbrzymi plus, bo uważam że w płynach tego typu dodatkowe zapachy nie są potrzebne. Wystarczy, że zazwyczaj kremy mają jakieś perfumy a co za dużo to nie zdrowo ;) Buteleczka jest taka sama, bardzo poręczna i ma nie wielki otwór, dzięki któremu nie marnuje się przy aplikacji zbyt wiele płynu. Pojemność także 400 ml, czyli nie tak mało :) 




NIVEA HAIRMILK NATURAL SHINE

NIVEA HAIRMILK NATURAL SHINE

Halo Halo 😊😊😊  Ciekawa jestem co tam u Was słychać? Ja ostatnio bardziej byłam zajęta pracą zawodową i zdrowiem więc i blog trochę na tym ucierpiał...dziś przychodzę z moim ulubionym duetem od Nivea.
Szampon i odżywka Nivea Hairmilk natural shine. Przyznam, że gdy trafiły w moje ręce, podeszłam do nich z wielkim dystansem. No bo jak to ja, wierna przyjaciółka szamponów zwiększających objętość, zakoleguje się z nawilżającymi specyfikami do włosów ? Te pierwsze stosuje jak dobrze pamiętam od 2006 roku🤔 Odżywki zmieniam częściej, ale było to dla mnie ciekawe doświadczenie.
Na początku może coś od producenta na temat szamponu i odżywki :

*Zawiera formułę z proteinami mleka i jedwabiu naturalnego pochodzenia
*Regeneruje włosy od wewnątrz, by były nawilżone i zdrowo wyglądały
*Wygładza włosy, aby równo się układały
*Wyzwala pełnię blasku włosów i sprawia, że włosy są jedwabiście gładkie
*Do matowych, zmęczonych włosów


Moja opinia

Szampon ukryty w pięknej kolorystycznie butelce, koloru jasno różowego 😁 (bardzo mi się spodobał) biorąc pod uwagę, że zazwyczaj szampony Nivea są w niebieskich opakowaniach. Konsystencja kremowa, ale niezbyt gęsta. Kolor perłowy i piękny delikatny zapach. Samo używanie było bardzo przyjemne, szampon bardzo dobrze się aplikował i delikatnie pienił. Jak dla mnie gdy chodzi o sam rytuał mycia idealny💙 Efekt? Włosy miękkie, lśniące, pięknie pachnące. Dobrze oczyszczone i wyglądające na zdrowsze. Jako, że jestem blondynką kolor po nim wyglądał świetnie.


Odżywka w buteleczce o tej samej szacie graficznej. Zapach i kolor także w duecie jak szampon. Konsystencja delikatnie kremowa, świetna w aplikacji i bardzo wydajna. Efekt ? I tu było dla mnie najmilsze zaskoczenie. Tego czego się bałam to obciążenie, ponieważ moje włosy są cienkie i łatwo je przytłumić złą odżywkaą bądź maską. Ta spisała się na medal. Włosy miłe w dotyku, wyraźnie nawilżone, lśniące i lekkie 💙


Mi zasadniczo nic więcej do szczęścia w sprawach włosów nie potrzeba. Fakt, na co dzień używam tak jak wspomniałam, kosmetyków push up, ale ta seria to świetna odskocznia i możliwość kuracji włosów pod kątem nawilżenia. Pierwszy duet dostałam od przyjaciółek Nivea💙ale drugi już przytargałam ze sklepu i lada chwila znów robię pauzę i włączam go w tryb codziennego użycia.

NIVEA SUCHY SZAMPON FRESH REVIVE 3 IN 1 DLA BLONDYNEK

NIVEA SUCHY SZAMPON FRESH REVIVE 3 IN 1 DLA BLONDYNEK

Lato trwa w najlepsze.
Z nieba leje się gorący żar, a my byśmy chcieli, aby nasze włosy wyglądały jak najlepiej.
Niestety nie jest to łatwe w obecnych warunkach. Mi osobiście podczas upałów, włosy szybko się przetłuszczają, tracą swoją świeżość i objętość. Przyznam, że najchętniej wsadzała bym głowę codziennie rano do wody i torturowała bym swoje włosy kolejnym myciem. Wszyscy jednak wiemy, że codzienne mycie włosów nie jest dla nich niczym dobrym. No ale jak przetrwać moment kiedy ciężko patrzy się na nie w lustro ?
Z pomocą przychodzą tzw. suche szampony, których zadaniem jest natychmiastowe odświeżenie naszego wizerunku.

Nivea właśnie wypuściła kolejną nowinkę, która ma nam ułatwić to zadanie.
Suchy szampon 3 w 1 w trzech wersjach dla blondynek, szatynek oraz brunetek.
Z okazji, że jestem blondynką przetestowałam wersję blond i napisze o niej kilka słów.



Głównym zadaniem, które leży po stronie suchego szamponu Fresh Revive jest odświeżenie i lekkie oczyszczenie naszych włosów. Kosmetyk w sprayu nakładam głównie na górną część głowy, po czym lekko unoszę palcami włosy u nasady i je pocieram, aby dodać im większej objętości. Kosmyki stają się świeże, lekkie, jasne i dobrze się układają. Ciekawym efektem jest także to, że w momencie kiedy mamy lekkie odrosty na włosach farbowanych, kosmetyk świetnie wyrównuje koloryt.
Szampon ma także piękny, świeży, pudrowo-kwiatowy zapach, który wprawia w świetny nastrój i sprawia, że czujemy się dobrze z tym co mamy na głowie. Dodatkowy plus za dużą wydajność. 200 ml starcza na dość długi czas przy stosunkowo częstym używaniu.



Poleciła bym go zdecydowanie wszystkim zabieganym oraz tym, którzy nie chcą, codziennie poddawać się rytuale mycia włosów.

Suchy szampon to świetna alternatywa i na pewno przyda się w awaryjnych sytuacjach aby móc szybko i łatwo doprowadzić naszą fryzurę do ładu.
Warto go więc spakować do wakacyjnej kosmetyczki ... tak na wszelki wypadek ;)

Olejek w Balsamie NIVEA Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado

Olejek w Balsamie NIVEA Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado

Za oknem bajeczna pogoda, lato w pełni.
Każdy spędza je inaczej. Każdy ma na nie jakiś sposób.
Każdemu kojarzy się inaczej.
Dla mnie to czas lekkości,świeżości, słodkich owoców i pięknych orzeźwiających zapachów.

W letni pejzaż świetnie wkomponowuje się Olejek w balsamie Nivea Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado.
Idealny kosmetyk na idealną pogodę.




Nivea ostatnio obdarowało mnie tym cudeńkiem do testowania i jestem zachwycona jego delikatnym a zarazem aromatycznym zapachem słodkiej pomarańczy. 

Działa na  zmysły i na ciało :)



W 200ml buteleczce znajdziemy lekką, nieco rzadką w konsystencji pielęgnacje balsamu w połączeniu z olejkiem awokado.
Najbardziej urzekające jest w nim to,że bardzo fajnie się wchłania, nie zostawiając na skórze tłustej warstwy.
Po jego użyciu możemy być pewni długotrwałego nawilżenia, a skóra staje się miękka i gładka w dotyku.




Zużyłam już prawie całe opakowanie i wiem już,że na pewno sięgnę tego lata po kolejne.
Polecam wszystkim zwolenniczkom lekkich, nietłustych balsamów, które pozwalają się cieszyć swoim działaniem przez dłuższy czas :)
Truskawki i mleko kokosowe w dwóch wersjach

Truskawki i mleko kokosowe w dwóch wersjach

Witajcie Kochani :)
Dzisiaj trochę z innej beczki ...
A mianowicie... truskawkowy przepis w dwóch, różnych wersjach.
Lato to czas, kiedy możemy sobie pozwolić ta takie łakocie i nacieszyć się dostępnością świeżych, pysznych owoców.
Warto je włączyć w codzienną dietę, ponieważ stanowią źródło błonnika i wielu witamin takich jak wit. A,B1,B2,B3,B6 i C.
Ja osobiście uwielbiam tworzyć z nich zdrowe desery, które cieszą podniebienie i dają wiele energii.
Poniżej podaje 2 przepisy na truskawkowe szaleństwo w połączeniu z mlekiem kokosowym i ryżem,


1szklanka ryżu
1szklanka mleka kokosowego
1szklanka wody
250g truskawek



1. Ryż z truskawkami na mleku kokosowym

Ryż namaczam w wodzie przez ok 1h. Wsypuje do rondelka, zalewam wodą oraz mlekiem kokosowym i tak gotuje na małym ogniu pod przykryciem, często mieszając. Gdy mleko wsiąknie w ryż i jest już miękki odstawiam rondelek z ognia. Przekładam do salaterki i następnie kroje, umyte wcześniej truskawki, układając je w dalszej kolejności na masie ryżowej.

2.Ryż z koktajlem z truskawek i mleka kokosowego

Ryż namaczam w wodzie ok 1h. Gotuje do miękkości. Wykładam do salaterki.
Truskawki myje, przekładam do wysokiego naczynia, dokładam szklankę mleka kokosowego i wszystko razem blenduje. Ryż przekładam do salaterki i polewam truskawko/kokosowym koktajlem.



Pyszne, proste i zdrowe :)








Rozświetlający rytuał Le Petit Marsellias

Rozświetlający rytuał Le Petit Marsellias

Witajcie Kochani:)
Przychodzę z recenzją ambasadorskiej paczki od Le Petit Marsellias, którą miałam okazję testować już drugi raz w tym roku, z czego bardzo się cieszę.
Bardzo cenie sobie produkty tej marki, ponieważ zaskakują wspaniałymi zapachami i formułami.
W ostatniej paczce znalazł się pielęgnujący olejek do mycia, mleczko nawilżające oraz dezodorant. 
A to wszystko pod piękną nazwą wiodącą kampanii "Rozświetlający Rytuał".
Miłym zaskoczeniem okazały się próbki mleczka dołączone do zestawu. 




Pielęgnujący olejek do mycia Olejek morelowy&Olejek z płatków róż to delikatny olejek, który po nałożeniu na palce zamienia się w delikatną pianę. Przyjemny, kwiatowo owocowy zapach otula nasze zmysły i pozwala na odrobinę relaksu w zaciszu naszej łazienki. Wspaniale i długotrwale nawilża skórę, która po jego użyciu jest delikatna i przyjemna w dotyku.


Mleczko nawilżające było dla mnie ogromną niespodzianką. Ma kremową, gęstą konsystencję o przyjemnym słodkim zapachu, ale nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Przeciwnie natychmiastowo się wchłania, a to dla mnie najważniejsze w balsamach do ciała. Kolejną zaskakującą kwestią jest zawartość w mleczku malutkich złotych drobinek, które pięknie połyskują w słońcu przy opalonej skórze. Pozostawia skórę nawilżoną i aksamitną na długi czas.

Dezodorant choć nie używam raczej takich kosmetyków także spełnił swoje zadanie. Ma delikatny owocowy zapach i nadaje się w upalne dni pozwalając na utrzymanie świeżości przez cały dzień. Polecam zwolenniczką dezodorantów :)



Cała paczka spełniła moje oczekiwania i bardzo mnie zaskoczyła w pozytywnym znaczeniu. Le Petit Marsellies kolejny raz stworzyło świetny zestaw do letniej pielęgnacji, łącząc piękne zapachy i długotrwałą pielęgnację.



Bell Hawaiian Ocean

Bell Hawaiian Ocean

Dziś napiszę parę słów o limitowanej kolekcji kosmetyków Bell Hawaiian Ocean.
Kosmetyki miały swoją premierę 1.06 w sklepach biedronka.
Ja miałam okazję poznać je troszkę wcześniej i muszę przyznać, że skradły moje serce :).
Jak sama nazwa mówi, kosmetyki są mocno wakacyjne a w ich skład wchodzą pomadki, błyszczyki, lakiery do paznokci, cienie do powiek i rozświetlacze. Wyróżniają się przepiękną gamą kolorów i zaskakują pięknymi zapachami.



Lakiery do paznokci

Coral Reff Przepiękny perłowy kolor w odcieniu błękitu połączonego z mieniącymi się drobinkami o wielu barwach. Świetnie zastępuje tzw. efekt syrenki.

Hula Dance Wyrazisty fiolet o metalicznym kolorze połączony z drobinkami w kilku kolorach. Tak jak Coral Reff przypomina lekko efekt syrenki.

Pina Colada Połączenie bieli z srebrnym brokatem w kształcie malutkich kreseczek, wpadające w odcienie niebieskiego i różu. 

Honolulu Night Wyrazisty granat, połączony z drobniutkim zielonym, różowym i błękitnym brokatem oraz srebrnymi kreseczkami takimi jak w Pina Coladzie. 

Pearl Lagoon  Jeden z moich ulubieńców. Obłędny błękitno jasny turkus, o metalicznym wykończeniu. Mając go na paznokciach można poczuć się jak na rajskich wakacjach nad krystaliczną laguną ;)

Kiss of Mermaid Kolejny mój faworyt. Znów metaliczne wykończenie, ale tym razem w odcieniu różu. Idealny do letnich stylizacji.



Rozświetlacze i Cienie

Face Highliter Ocean Wave Gładki, chłodny rozświetlacz, nadający wspaniałe srebrzyste rozświetlenie.

Eyelighter Pearl Lagoon Idealne chłodne cienie o 3 perłowych kolorach. Perła, bardzo jasny róż oraz średni brąz.

Eyelighter Sunny Beach Słoneczne, ciepłe 3 cienie o perłowej formule. Perła, jasna brzoskwinia i cieplutki brąz.


Błyszczyki

Metal Lip Liquid Paradise Pink Cudowny różowo złoty błyszczyk, mieniący się iskrzącymi drobinkami odbijającymi promienie słoneczne. Zapach obłędny, świeży i owocowy. Pięknie i łatwo się rozprowadza, pozostaje przez długi czas na ustach.

Lip Hightliter Hawaiian Dream Chłodny, jasny, błękitno turkusowy błyszczyk o pięknym zapachu. Po nałożeniu go na usta czujemy przyjemny chłód co spełnia funkcje chłodnego błyszczyka na upalne dni. Pięknie podkreśla usta, przez co stają się pełniejsze.




Pomadki

Waikiki Odcień ciepłego nude z pięknie połyskującymi różowymi i złotymi drobinami. Obłędny zapach jak we wszystkich pomadkach w tej linii.

Aloha Jaśniutki, chłodny róż łączący w sobie różowy, srebrny i złoty brokat.


Orchid Ciemny róż połączony z różowymi i złotymi pięknie mieniącymi się drobinkami.

Volcano
Mieniący  się na srebrno i złoto ciemny Burgund, najciemniejszy odcień z wszystkich pomadek.






Podsumowując cała seria jest wakacyjnym strzałem w 10.Jestem totalnie zaskoczona i oczarowana :) Piękna gama kolorów, w której każdy wybierze coś dla siebie oraz niesamowite zapachy lata. Najbardziej podobają mi się pomadki, przyznam,że tak się w nich zakochałam, że nie rozstaje się z prawie wszystkimi odcieniami. Aż trudno czasem wybrać co nałożyć :) Jestem zwolenniczką delikatnych, ale brokatowych odcieni więc te pomadki są moim hitem. Myślę też, że wylądują w ulubieńcach roku. Tak jak wspominałam można je kupić w Biedronce za bardzo przyzwoite ceny, więc kto jeszcze nie ma to serdecznie polecam.




Profesjonalny demakijaż z Nivea

Profesjonalny demakijaż z Nivea

Dziś chciała bym podzielić się z Wami opinią o nowej linii do demakijażu Nivea.
Jak wiecie marka Nivea jest u mnie nr1 gdy chodzi o demakijaż  uważam, że lepszych kosmetyków w tym temacie nie ma.
W skład zestawu wchodzi płyn do demakijażu oczu, płyn micelarny i chusteczki.




Płyn do demakijażu pozwala mi na szybkie usunięcie tuszu i pozostałych kosmetyków a to jest dla mnie najważniejsze w codziennym demakijażu . Nie podrażnia oczu, nie są po nim zaczerwienione, nie uczula. Delikatnie i bardzo dokładnie zmywa. To co mi się w nim jeszcze podoba to to, że nawilża skórę wokół oczu.



Płyn micelarny to hit. Do tej pory używałam wyłącznie płynu micelarnego Nivea do skóry wrażliwej. Pisałam kiedyś o tym,że był dla mnie wielkim zaskoczeniem i wielkim odkryciem ponieważ inne płyny po prostu nie dawały rady z tuszem,przez co zwyczajnie ich nie używałam. Gdy w moje ręce wpadł płyn micelarny Nivea MicellAir byłam bardzo ciekawa czy podoła wyzwaniu jak jego poprzednik. I z czystym sumieniem mogę przyznać, że podołał i zapewne pozostanie ze mną dłużej. Jest mega wydajny, szybko i bez problemu usuwa nawet najtrwalsze kosmetyki. Dodam, że aktualnie borykam się z alergią wiosenną i ten kosmetyk nie podrażnia moich oczu bardziej za co dostaje dodatkowy wielki plusik :)

Chusteczki do demakijażu tak jak oba płyny radzą sobie bardzo dobrze. Ja osobiście zabieram chusteczki ze sobą na wyjazdy, ale lubię je mieć też w torebce bo czasem się przydają.

Podsumowując linię micellAir polecam ją wszystkim, którzy cenią sobie wygodę i szybki demakijaż. Nivea kolejny raz nie zawiodło gdy chodzi o demakijaż twarzy, nawet ten mocny i wodoodporny ;)

Zmysłowy duet Le Petit Marseillais

Zmysłowy duet Le Petit Marseillais

Witajcie Kochani. Dziś napiszę kilka słów o kampanii Le Petit Marseillais, w której brałam udział. Jakiś czas temu dostałam do przetestowania dwa żele o wspaniałych zapachach. Zmysłowy duet, jeden dla mnie, jeden dla mojego mężczyzny.



Żel pod prysznic Le Petit Marseillais Granat

Na początek bardzo mnie zaskoczył, szczególnie lekko galaretkowatą konsystencją, uwielbiam takie!
Potem ten obłędny, owocowy zapach, świeży i trwały. Doskonały teraz kiedy wokół wszystko budzi się do życia.
Wspaniale się pieni, rozprowadza i otula aromatycznie ciało. Nawilża i zamienia kąpiel w owocowy relaksujący rytuał.





Żel pod prysznic Le Peti Marseillais Czerwona Pomarańcza i Szafran

Ja się nim nie myłam, ale mój mężczyzna tak. I trzeba przyznać, że pięknie pachnie. Pozostawia długotrwałe nawilżenie i wyrazisty zapach na bardzo długo. Męski rytuał w pomarańczowo szafranowej osłonie. Mojemu bardzo przypasował :)



Tak właśnie zagościła u nas słoneczna Prowansja :)
Z owocowymi, pięknie pachnącymi żelami Le Petit Marseillais.
Jesteśmy bardzo zadowoleni i miło zaskoczeni. Polecamy je wszystkim, którzy cenią sobie w żelach zapach, konsystencje, nawilżenie czy wydajność. Oba są świetne i wpisują się w nasze kanony ideałów wśród żeli ;) 
#zmysłowyduet # ambasadorkalpm


Copyright © 2014 Beauty and life by Natassie , Blogger