NIVEA SUCHY SZAMPON FRESH REVIVE 3 IN 1 DLA BLONDYNEK

NIVEA SUCHY SZAMPON FRESH REVIVE 3 IN 1 DLA BLONDYNEK

Lato trwa w najlepsze.
Z nieba leje się gorący żar, a my byśmy chcieli, aby nasze włosy wyglądały jak najlepiej.
Niestety nie jest to łatwe w obecnych warunkach. Mi osobiście podczas upałów, włosy szybko się przetłuszczają, tracą swoją świeżość i objętość. Przyznam, że najchętniej wsadzała bym głowę codziennie rano do wody i torturowała bym swoje włosy kolejnym myciem. Wszyscy jednak wiemy, że codzienne mycie włosów nie jest dla nich niczym dobrym. No ale jak przetrwać moment kiedy ciężko patrzy się na nie w lustro ?
Z pomocą przychodzą tzw. suche szampony, których zadaniem jest natychmiastowe odświeżenie naszego wizerunku.

Nivea właśnie wypuściła kolejną nowinkę, która ma nam ułatwić to zadanie.
Suchy szampon 3 w 1 w trzech wersjach dla blondynek, szatynek oraz brunetek.
Z okazji, że jestem blondynką przetestowałam wersję blond i napisze o niej kilka słów.



Głównym zadaniem, które leży po stronie suchego szamponu Fresh Revive jest odświeżenie i lekkie oczyszczenie naszych włosów. Kosmetyk w sprayu nakładam głównie na górną część głowy, po czym lekko unoszę palcami włosy u nasady i je pocieram, aby dodać im większej objętości. Kosmyki stają się świeże, lekkie, jasne i dobrze się układają. Ciekawym efektem jest także to, że w momencie kiedy mamy lekkie odrosty na włosach farbowanych, kosmetyk świetnie wyrównuje koloryt.
Szampon ma także piękny, świeży, pudrowo-kwiatowy zapach, który wprawia w świetny nastrój i sprawia, że czujemy się dobrze z tym co mamy na głowie. Dodatkowy plus za dużą wydajność. 200 ml starcza na dość długi czas przy stosunkowo częstym używaniu.



Poleciła bym go zdecydowanie wszystkim zabieganym oraz tym, którzy nie chcą, codziennie poddawać się rytuale mycia włosów.

Suchy szampon to świetna alternatywa i na pewno przyda się w awaryjnych sytuacjach aby móc szybko i łatwo doprowadzić naszą fryzurę do ładu.
Warto go więc spakować do wakacyjnej kosmetyczki ... tak na wszelki wypadek ;)

Olejek w Balsamie NIVEA Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado

Olejek w Balsamie NIVEA Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado

Za oknem bajeczna pogoda, lato w pełni.
Każdy spędza je inaczej. Każdy ma na nie jakiś sposób.
Każdemu kojarzy się inaczej.
Dla mnie to czas lekkości,świeżości, słodkich owoców i pięknych orzeźwiających zapachów.

W letni pejzaż świetnie wkomponowuje się Olejek w balsamie Nivea Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado.
Idealny kosmetyk na idealną pogodę.




Nivea ostatnio obdarowało mnie tym cudeńkiem do testowania i jestem zachwycona jego delikatnym a zarazem aromatycznym zapachem słodkiej pomarańczy. 

Działa na  zmysły i na ciało :)



W 200ml buteleczce znajdziemy lekką, nieco rzadką w konsystencji pielęgnacje balsamu w połączeniu z olejkiem awokado.
Najbardziej urzekające jest w nim to,że bardzo fajnie się wchłania, nie zostawiając na skórze tłustej warstwy.
Po jego użyciu możemy być pewni długotrwałego nawilżenia, a skóra staje się miękka i gładka w dotyku.




Zużyłam już prawie całe opakowanie i wiem już,że na pewno sięgnę tego lata po kolejne.
Polecam wszystkim zwolenniczkom lekkich, nietłustych balsamów, które pozwalają się cieszyć swoim działaniem przez dłuższy czas :)
Truskawki i mleko kokosowe w dwóch wersjach

Truskawki i mleko kokosowe w dwóch wersjach

Witajcie Kochani :)
Dzisiaj trochę z innej beczki ...
A mianowicie... truskawkowy przepis w dwóch, różnych wersjach.
Lato to czas, kiedy możemy sobie pozwolić ta takie łakocie i nacieszyć się dostępnością świeżych, pysznych owoców.
Warto je włączyć w codzienną dietę, ponieważ stanowią źródło błonnika i wielu witamin takich jak wit. A,B1,B2,B3,B6 i C.
Ja osobiście uwielbiam tworzyć z nich zdrowe desery, które cieszą podniebienie i dają wiele energii.
Poniżej podaje 2 przepisy na truskawkowe szaleństwo w połączeniu z mlekiem kokosowym i ryżem,


1szklanka ryżu
1szklanka mleka kokosowego
1szklanka wody
250g truskawek



1. Ryż z truskawkami na mleku kokosowym

Ryż namaczam w wodzie przez ok 1h. Wsypuje do rondelka, zalewam wodą oraz mlekiem kokosowym i tak gotuje na małym ogniu pod przykryciem, często mieszając. Gdy mleko wsiąknie w ryż i jest już miękki odstawiam rondelek z ognia. Przekładam do salaterki i następnie kroje, umyte wcześniej truskawki, układając je w dalszej kolejności na masie ryżowej.

2.Ryż z koktajlem z truskawek i mleka kokosowego

Ryż namaczam w wodzie ok 1h. Gotuje do miękkości. Wykładam do salaterki.
Truskawki myje, przekładam do wysokiego naczynia, dokładam szklankę mleka kokosowego i wszystko razem blenduje. Ryż przekładam do salaterki i polewam truskawko/kokosowym koktajlem.



Pyszne, proste i zdrowe :)








Rozświetlający rytuał Le Petit Marsellias

Rozświetlający rytuał Le Petit Marsellias

Witajcie Kochani:)
Przychodzę z recenzją ambasadorskiej paczki od Le Petit Marsellias, którą miałam okazję testować już drugi raz w tym roku, z czego bardzo się cieszę.
Bardzo cenie sobie produkty tej marki, ponieważ zaskakują wspaniałymi zapachami i formułami.
W ostatniej paczce znalazł się pielęgnujący olejek do mycia, mleczko nawilżające oraz dezodorant. 
A to wszystko pod piękną nazwą wiodącą kampanii "Rozświetlający Rytuał".
Miłym zaskoczeniem okazały się próbki mleczka dołączone do zestawu. 




Pielęgnujący olejek do mycia Olejek morelowy&Olejek z płatków róż to delikatny olejek, który po nałożeniu na palce zamienia się w delikatną pianę. Przyjemny, kwiatowo owocowy zapach otula nasze zmysły i pozwala na odrobinę relaksu w zaciszu naszej łazienki. Wspaniale i długotrwale nawilża skórę, która po jego użyciu jest delikatna i przyjemna w dotyku.


Mleczko nawilżające było dla mnie ogromną niespodzianką. Ma kremową, gęstą konsystencję o przyjemnym słodkim zapachu, ale nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Przeciwnie natychmiastowo się wchłania, a to dla mnie najważniejsze w balsamach do ciała. Kolejną zaskakującą kwestią jest zawartość w mleczku malutkich złotych drobinek, które pięknie połyskują w słońcu przy opalonej skórze. Pozostawia skórę nawilżoną i aksamitną na długi czas.

Dezodorant choć nie używam raczej takich kosmetyków także spełnił swoje zadanie. Ma delikatny owocowy zapach i nadaje się w upalne dni pozwalając na utrzymanie świeżości przez cały dzień. Polecam zwolenniczką dezodorantów :)



Cała paczka spełniła moje oczekiwania i bardzo mnie zaskoczyła w pozytywnym znaczeniu. Le Petit Marsellies kolejny raz stworzyło świetny zestaw do letniej pielęgnacji, łącząc piękne zapachy i długotrwałą pielęgnację.



Bell Hawaiian Ocean

Bell Hawaiian Ocean

Dziś napiszę parę słów o limitowanej kolekcji kosmetyków Bell Hawaiian Ocean.
Kosmetyki miały swoją premierę 1.06 w sklepach biedronka.
Ja miałam okazję poznać je troszkę wcześniej i muszę przyznać, że skradły moje serce :).
Jak sama nazwa mówi, kosmetyki są mocno wakacyjne a w ich skład wchodzą pomadki, błyszczyki, lakiery do paznokci, cienie do powiek i rozświetlacze. Wyróżniają się przepiękną gamą kolorów i zaskakują pięknymi zapachami.



Lakiery do paznokci

Coral Reff Przepiękny perłowy kolor w odcieniu błękitu połączonego z mieniącymi się drobinkami o wielu barwach. Świetnie zastępuje tzw. efekt syrenki.

Hula Dance Wyrazisty fiolet o metalicznym kolorze połączony z drobinkami w kilku kolorach. Tak jak Coral Reff przypomina lekko efekt syrenki.

Pina Colada Połączenie bieli z srebrnym brokatem w kształcie malutkich kreseczek, wpadające w odcienie niebieskiego i różu. 

Honolulu Night Wyrazisty granat, połączony z drobniutkim zielonym, różowym i błękitnym brokatem oraz srebrnymi kreseczkami takimi jak w Pina Coladzie. 

Pearl Lagoon  Jeden z moich ulubieńców. Obłędny błękitno jasny turkus, o metalicznym wykończeniu. Mając go na paznokciach można poczuć się jak na rajskich wakacjach nad krystaliczną laguną ;)

Kiss of Mermaid Kolejny mój faworyt. Znów metaliczne wykończenie, ale tym razem w odcieniu różu. Idealny do letnich stylizacji.



Rozświetlacze i Cienie

Face Highliter Ocean Wave Gładki, chłodny rozświetlacz, nadający wspaniałe srebrzyste rozświetlenie.

Eyelighter Pearl Lagoon Idealne chłodne cienie o 3 perłowych kolorach. Perła, bardzo jasny róż oraz średni brąz.

Eyelighter Sunny Beach Słoneczne, ciepłe 3 cienie o perłowej formule. Perła, jasna brzoskwinia i cieplutki brąz.


Błyszczyki

Metal Lip Liquid Paradise Pink Cudowny różowo złoty błyszczyk, mieniący się iskrzącymi drobinkami odbijającymi promienie słoneczne. Zapach obłędny, świeży i owocowy. Pięknie i łatwo się rozprowadza, pozostaje przez długi czas na ustach.

Lip Hightliter Hawaiian Dream Chłodny, jasny, błękitno turkusowy błyszczyk o pięknym zapachu. Po nałożeniu go na usta czujemy przyjemny chłód co spełnia funkcje chłodnego błyszczyka na upalne dni. Pięknie podkreśla usta, przez co stają się pełniejsze.




Pomadki

Waikiki Odcień ciepłego nude z pięknie połyskującymi różowymi i złotymi drobinami. Obłędny zapach jak we wszystkich pomadkach w tej linii.

Aloha Jaśniutki, chłodny róż łączący w sobie różowy, srebrny i złoty brokat.


Orchid Ciemny róż połączony z różowymi i złotymi pięknie mieniącymi się drobinkami.

Volcano
Mieniący  się na srebrno i złoto ciemny Burgund, najciemniejszy odcień z wszystkich pomadek.






Podsumowując cała seria jest wakacyjnym strzałem w 10.Jestem totalnie zaskoczona i oczarowana :) Piękna gama kolorów, w której każdy wybierze coś dla siebie oraz niesamowite zapachy lata. Najbardziej podobają mi się pomadki, przyznam,że tak się w nich zakochałam, że nie rozstaje się z prawie wszystkimi odcieniami. Aż trudno czasem wybrać co nałożyć :) Jestem zwolenniczką delikatnych, ale brokatowych odcieni więc te pomadki są moim hitem. Myślę też, że wylądują w ulubieńcach roku. Tak jak wspominałam można je kupić w Biedronce za bardzo przyzwoite ceny, więc kto jeszcze nie ma to serdecznie polecam.




Profesjonalny demakijaż z Nivea

Profesjonalny demakijaż z Nivea

Dziś chciała bym podzielić się z Wami opinią o nowej linii do demakijażu Nivea.
Jak wiecie marka Nivea jest u mnie nr1 gdy chodzi o demakijaż  uważam, że lepszych kosmetyków w tym temacie nie ma.
W skład zestawu wchodzi płyn do demakijażu oczu, płyn micelarny i chusteczki.




Płyn do demakijażu pozwala mi na szybkie usunięcie tuszu i pozostałych kosmetyków a to jest dla mnie najważniejsze w codziennym demakijażu . Nie podrażnia oczu, nie są po nim zaczerwienione, nie uczula. Delikatnie i bardzo dokładnie zmywa. To co mi się w nim jeszcze podoba to to, że nawilża skórę wokół oczu.



Płyn micelarny to hit. Do tej pory używałam wyłącznie płynu micelarnego Nivea do skóry wrażliwej. Pisałam kiedyś o tym,że był dla mnie wielkim zaskoczeniem i wielkim odkryciem ponieważ inne płyny po prostu nie dawały rady z tuszem,przez co zwyczajnie ich nie używałam. Gdy w moje ręce wpadł płyn micelarny Nivea MicellAir byłam bardzo ciekawa czy podoła wyzwaniu jak jego poprzednik. I z czystym sumieniem mogę przyznać, że podołał i zapewne pozostanie ze mną dłużej. Jest mega wydajny, szybko i bez problemu usuwa nawet najtrwalsze kosmetyki. Dodam, że aktualnie borykam się z alergią wiosenną i ten kosmetyk nie podrażnia moich oczu bardziej za co dostaje dodatkowy wielki plusik :)

Chusteczki do demakijażu tak jak oba płyny radzą sobie bardzo dobrze. Ja osobiście zabieram chusteczki ze sobą na wyjazdy, ale lubię je mieć też w torebce bo czasem się przydają.

Podsumowując linię micellAir polecam ją wszystkim, którzy cenią sobie wygodę i szybki demakijaż. Nivea kolejny raz nie zawiodło gdy chodzi o demakijaż twarzy, nawet ten mocny i wodoodporny ;)

Zmysłowy duet Le Petit Marseillais

Zmysłowy duet Le Petit Marseillais

Witajcie Kochani. Dziś napiszę kilka słów o kampanii Le Petit Marseillais, w której brałam udział. Jakiś czas temu dostałam do przetestowania dwa żele o wspaniałych zapachach. Zmysłowy duet, jeden dla mnie, jeden dla mojego mężczyzny.



Żel pod prysznic Le Petit Marseillais Granat

Na początek bardzo mnie zaskoczył, szczególnie lekko galaretkowatą konsystencją, uwielbiam takie!
Potem ten obłędny, owocowy zapach, świeży i trwały. Doskonały teraz kiedy wokół wszystko budzi się do życia.
Wspaniale się pieni, rozprowadza i otula aromatycznie ciało. Nawilża i zamienia kąpiel w owocowy relaksujący rytuał.





Żel pod prysznic Le Peti Marseillais Czerwona Pomarańcza i Szafran

Ja się nim nie myłam, ale mój mężczyzna tak. I trzeba przyznać, że pięknie pachnie. Pozostawia długotrwałe nawilżenie i wyrazisty zapach na bardzo długo. Męski rytuał w pomarańczowo szafranowej osłonie. Mojemu bardzo przypasował :)



Tak właśnie zagościła u nas słoneczna Prowansja :)
Z owocowymi, pięknie pachnącymi żelami Le Petit Marseillais.
Jesteśmy bardzo zadowoleni i miło zaskoczeni. Polecamy je wszystkim, którzy cenią sobie w żelach zapach, konsystencje, nawilżenie czy wydajność. Oba są świetne i wpisują się w nasze kanony ideałów wśród żeli ;) 
#zmysłowyduet # ambasadorkalpm


Instagramowe wspomnienia z Persalo

Instagramowe wspomnienia z Persalo

Witam Was Kochani :)

Dziś dotarła do mnie przesyłka od Persalo. Jest to internetowy sklep, w którym można wywołać swoje lub czyjeś wspomnienia :) Brzmi wspaniale prawda?
Wywołać je można w niepowtarzalny sposób. Dzięki Persalo możecie spersonalizować wiele pięknych i starannie wykonanych produktów, przy użyciu zdjęć z Instagrama, Facebooka czy innego miejsca w sieci lub na komputerze.



Mi najbardziej przypadła do gustu poduszka, której bazą zostały zdjęcia z Instagrama. 
Dzięki prostemu i przejrzystemu kreatorowi,który znajduje sę na stronie sklepu, można dowolnie projektować i zmieniać wygląd produktu tak abyśmy byli z niego w pełni zadowoleni.
Poduszkę, którą wybrałam stworzyłam z siatki 9 zdjęć, ale można też wybrać opcje 16 i 25 foteczek.
Do wyboru są też dwie opcje kolorystyczne siatki, mi spodobała się jasna wersja w kolorze ecru.


Poduszeczka dotarła do mnie bardzo szybko, bo po ok. 5 dniach z czego byłam bardzo zadowolona, biorąc pod uwagę,że wymagała troszkę pracy w formie druku i ręcznego szycia. 
Bardzo mile zaskoczyła mnie też jej jakość, została bowiem uszyta z dobrego gatunkowo materiału, a wkład jest antyalergiczny, co jest da mnie ważne przy sytuacji zdrowotnej mojego dziecka.
Ogólnie uwielbiam spersonalizowane produkty bo stanowią niezwykłą pamiątkę i można wykorzystać je jako świetny pomysł na prezent dla kogoś bliskiego.
Warto mieć na uwadze, że sklep Persalo oferuje także wiele innych produktów, np. plakaty z kolażami zdjęć, etui na telefony, kalendarze czy zdjęcia wykonane w formie retro. 
Wszystko to i wiele więcej możecie zobaczyć na stronie sklepu >>>Persalo<<<.



Podsumowując, jestem zachwycona ideą tego sklepiku i na pewno jeszcze do niego wrócę, bo już upatrzyłam sobie piękny plakat, który świetnie wkomponuje się w moją nową garderobę :)
.... a poduszkę póki co zabrała mi córka do swojego pokoju  :)





Nowe nabytki do oczyszczania twarzy :)

Nowe nabytki do oczyszczania twarzy :)

Witajcie :)
Chciała bym się dziś podzielić z Wami recenzją dwóch kosmetyków do oczyszczania twarzy, które ostatnio wpadły w moje ręce :)


Bielanda Carbo Detox oczyszczający żel do mycia twarzy


Od producenta:
 
Oczyszczający żel węglowy do mycia twarzy o działaniu detoksykującym szybko i skutecznie myje i odświeża cerę mieszaną i tłustą, usuwa zanieczyszczenia, makijaż i nadmiar sebum.
Pojemność 195 g


Działanie:

AKTYWNY WĘGIEL dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnes: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Skutecznie oczyszcza zablokowane pory, wyrównuje koloryt skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków. 

WITAMINA B3 działa przeciwtrądzikowo, redukuje nadmierne wydzielanie sebum oraz wielkość porów, skutecznie matuje błyszczącą cerę. Zapobiega powstawaniu przebarwień, regeneruje i wzmacnia skórę, podnosi jej odporność na uszkodzenia. Dobrze nawilża, poprawia jędrność i koloryt skóry.

Zawiera aktywny węgiel i witaminę B3 



Nacomi Peeling wygładzający do twarzy

Naturalny peeling do twarzy wygładzający przeznaczony jest do regularnej pielęgnacji twarzy. Delikatne oczyszczanie skóry pomaga szybciej pozbyć się toksyn z organizmu, co ma znaczny wpływ na wygląd zewnętrzny i stan zdrowia. Doskonale dotleniona skóra dłużej zachowuje blask, jędrność i jest bardziej odporna na niszczące działanie czynników zewnętrznych. Naturalne olejki - ze słodkich migdałów i z awokado - intensywnie nawilżają nawet głębokie warstwy skóry, wygładzając drobne zmarszczki i przebarwienia. Olejek z dzikiej róży bogaty w witaminę C i prowitaminę A pomaga wzmocnić skórę, stymulując ją do odnowy i zapobiegając pękaniu naczynek krwionośnych.

Zawiera naturalne składniki takie jak: olejek z awokado, olejek z dzikiej róży, olejek ze słodkich migdałów, ekstrakt z borówki, witamina E, korund.
 


Moja opinia:
 
Żel Carbo Detox Bielenda



Nie jednokrotnie spotykałam się z recenzjami kosmetyków Bielenda Carbo Detox i powiem szczerze zawsze byłam zdania, że raczej nie spróbuję i nie kupię nic z tej serii. Przerażała mnie sama nazwa, do tego czarny kolor i myślałam, że aktywny węgiel pewnie wysuszy mi skórę.
Wybierając się ostatnio na otwarcie nowego Rossmana w okolicy, dostałam w prezencie żel Carbo Detox i w sumie byłam zadowolona, bo kończył mi się dotychczasowy żel do twarzy, więc pomyślałam, że wypróbuje jednak ten wynalazek.
Muszę przyznać, że jestem miło zaskoczona. Żel nie jest może jakimś hitem, nie oczyszcza aż tak mega twarzy jak obiecuje producent, ale jest przyjemnym kosmetykiem do mycia twarzy szczególnie rano. Ma delikatną, nie pieniącą się formułę, która nie wysusza twarzy, nie czujemy też po niej ściągnięcia. 
Cera po jego użyciu jest świeża i promienna.
Jest to bardzo delikatny żel, nie wywołujący żadnych podrażnień.
Ma piękny zapach i jest bardzo wydajny.
Podoba mi się też opakowanie z pompką, które jest bardzo praktyczne.
Mogę go polecić osobą, które szukają czegoś lekkiego do mycia twarzy. Na wieczór zdecydowanie wybieram coś bardziej oczyszczającego, zaś rano ten żel wprawia mnie swoim zapachem w świetny nastrój.


Peeling Nacomi

Peeling kupiłam jakiś czas temu w Hebe. Zależało mi aby kosmetyk był naturalny i miał właściwości wygładzające. Tak więc padło na tego przyjemniaczka.
Peeling od pierwszego użycia przypadł mi do gustu pod względem swojej konsystencji i zawartości małych kryształków korundu. Nie spotkałam do tej pory kosmetyku, który tak idealnie rozprowadzał drobinki po twarzy nie omijając żadnego zakamarka. Kryształków jest bardzo dużo, są bardzo drobne i efektownie usuwają martwy naskórek, świetnie sprawdzają się przy suchych skórkach.
Peeling ma delikatny zapach i jest dość wydajny.
Używam go raz w tygodniu i jestem z niego bardzo zadowolona.
Cera po nim jest wygładzona i wygląda zdrowo.
Mam chęć wypróbować też wersję nawilżającą, której nie było w drogerii, ale można też wybrać go w opcji przeciwzmarszczkowej lub przeciwtrądzikowej.





ARGANOWY KREM POD OCZY NACOMI

ARGANOWY KREM POD OCZY NACOMI

Witam Was serdecznie:)

Dziś przychodzę z szybką recenzją kremu arganowego z olejem z pestek winogron firmy Nacomi.
Krem ten jest powszechnie bardzo znany i zbiera świetne opinie.
Tak też postanowiłam go wypróbować i muszę przyznać, że tym razem nie zawiodłam się.
U mnie sprawdził się rewelacyjnie.
Tak więc jeśli szukacie dobrego kremu, nie jakoś bardzo drogiego to mogę go polecić z czystym sumieniem.
Przejdźmy więc do garści informacji o tym kosmetyku.

OD PRODUCENTA

Produkowany przez Nacomi naturalny krem pod oczy to ukojenie dla naszej skóry pod oczami, łagodzi podrażnienia, zaczerwienienia i odpowiednio nawilży delikatną skórę pod oczami.

SKŁADNIKI I WŁAŚCIWOŚCI

Krem naturalny  pod oczy produkowany przez firmę Nacomi zawiera jedynie naturalne składniki takie jak olej arganowy, kokosowy, olej z pestek winogron, masło shea, witaminę E. Nasz krem nie jest perfumowany i nie zawiera żadnych szkodliwych substancji takich jak parabeny czy sztuczne barwniki. Stosowany na dzień i na noc da nam nawilżenie i zadba o zmniejszenie pierwszych zmarszczek.

DZIAŁANIE I MOJA OPINIA

Ostatnio zauważyłam, że pod moimi oczami pojawiają się tzw worki  :) Postanowiłam więc pobiec mojej skórze na ratunek. Dodatkowo biorąc pod uwagę, że lada chwila  pojawić się mogą zmarszczki mimiczne, stwierdziłam, że czas najwyższy, uprzedzić sytuacje i mocno zadbać o skórę wokół oczu. Krem Nacomi spisał się tu idealnie poprzez swoje mocno nawilżające działanie. Skóra stała się dobrze nawodniona, przyjemna w dotyku i pełna blasku. Wyraźnie odżywia i świetnie napina.
Krem stosuje dwa razy dziennie, wieczorem wklepuję go grubszą warstwę, rano zaś trochę mniej.
Na mnie ten krem działa jak opatrunek pod oczy.
Nawet po nie przespanej nocy, spisuje się idealnie, może worki nie znikają od razu jak za dotknięciem magicznej różdżki, ale są wyraźnie rozjaśnione.
Krem nie podrażnia ani nie uczula, a w dodatku ten olejek arganowy, który ubóstwiam...
Można go kupić np. w Hebe kosztuje ok 30zł lub w internetowych drogeriach .
Opakowanie stanowi tutaj malutki słoiczek 15ml, ale jest naprawdę mega wydajny. Mam już go miesiąc, stosuje cały czas a zużyłam nawet nie 1/3 słoiczka. Dodatkowo zapakowany jest w kartonik  i ofoliowany, na co zwracam ostatnio bardzo uwagę, bo nie lubię kupować kosmetyków po kimś.
Podoba mi się też fakt, że jest to produkt polski no i oczywiście naturalny.
Polecam go wszystkim, którzy mają problemy ze skórą w okół oczu i szukają produktu, który dobrze o nią zadba.

Ciekawa jestem Waszych opinii o tym kremie :):):)





Kredka do brwi Golden Rose i tusz XFIBER LOREAL

Kredka do brwi Golden Rose i tusz XFIBER LOREAL

Hejka Kochani :)

Dziś przygotowałam dla Was recenzje dwóch popularnych kosmetyków do makijażu konturówki Longstay Precise Brownlainer Golden Rose oraz maskary False Lash Superstar XFIBER Loreal.
W ostatnim czasie miałam wiele pytań odnośnie głównie tuszu, więc chciała bym podzielić się z Wami opinią.

Longstay Precise Brownlainer Golden Rose

Od producenta:

Konturówka do brwi to połączenie wygodnego opakowania z wykręcaną, cienką końcówką, dzięki której łatwo można uzyskać precyzyjne podkreślenie i idealną linię.
Brwi nabierają określonego kształtu i stają się uwydatnione, a dzięki wodoodpornej formule wyglądają perfekcyjnie przez cały dzień.
Szczoteczka umieszczona na końcówce służy do wyczesywania brwi oraz usuwania nadmiaru koloru, by zapewnić im naturalny wygląd.



False Lash Superstar XFIBER Loreal

Od producenta:

Maskara zawiera innowacyjną formułę z włóknami, które przywierają do naturalnych rzęs, przynosząc widoczny efekt pogrubienia i wydłużenia rzęs. Włókna osadzają się między włoskami i otulają końcówki rzęs, by nadać im MEGA OBJĘTOŚĆ oraz niesamowite wydłużenie.




Moja opinia:

Konturówka jest naprawdę niesamowita.
Jestem posiadaczką bardzo jasnych i delikatnych brwi, które wymagają ogromnej precyzji w ich makijażu.
Jedyna konturówka, po której nie mam efektu domalowanych sztucznych brwi.
Można spokojnie dorysować nią pojedyncze włoski a efekt jest bardzo naturalny.
Bardzo wygodna w użyciu, poprzez wykręcane opakowanie a do tego posiada szczoteczkę na końcówce pozwalającą na dokładne wymodelowanie brwi i rozprowadzenie koloru.
Utrzymuje się na brwiach bardzo długi czas, dla mnie po prostu bomba. 
Nie spotkałam się póki co z lepszym kosmetykiem do stylizacji brwi.
Spisała się na medal i nie wyobrażam sobie aktualnie nawet podstawowego makijażu bez tego cudeńka. Aktualnie mam odcień 102, ale mam w planach wypróbować też 104 oba nadają się dla osób z jasną karnacją i delikatnymi brwiami.


Maskara zaś, ta która jest tak wszędzie wychwalana, nie spełniła moich oczekiwań.
Niestety... pisze to z bolączką, bo wiązałam z nią duże nadzieje...
Zacznijmy od tego, że nie jest to zła maskara i rozumiem w pełni zachwyt nad nią pośród wielu kobiet.
Oczywiście daje efekt mega grubych, wydłużonych rzęs i spełnia pod tym względem wszystkie obietnice.
U mnie niestety sprawa wygląda tak, moje rzęsy są jasne, delikatne, niezbyt gęste i w dodatku tolerują widocznie jedynie tusze z silikonowymi szczoteczkami. Tutaj mamy tradycyjną szczoteczkę i efekt jest taki,że strasznieee skleja mi rzęsy. W dalszej kolejności sklejone rzęsy tracą na długości, do tego tworzą się grudki i jest jedna wielka klapa. Nie wygląda to ładnie. Lubie mieć ładnie wymodelowane, rozdzielone, długie rzęsy, a ta maskara nie pozwala mi na osiągnięcie takiego efektu. Gdy chodzi o trwałość, tutaj też jest ok, tusz się nie osypuje i wytrzymuje cały dzień.
Podsumowując... maskara jest super ale nie dla wszystkich, szczególnie nie dla tych z nas, które żyją w porozumieniu z innym typem szczoteczek.
Najbardziej zawiedziona jestem zaś ceną... i to chyba bardziej niż maskarą.... bo do tanich nie należy.


a  jak u Was sprawdziły się te kosmetyki :) ???
Copyright © 2014 Beauty and life by Natassie , Blogger